Recenzja książki Jill Smokler, „Wyznania upiornej mamuśki”!

Jeżeli jeszcze raz będę musiała obejrzeć Barneya i przyjaciół, chyba sobie wydłubię oko widelcem…”, czyli obszerniejsza recenzja książki Jill Smokler – „Wyznania upiornej mamuśki”.

Drogie dziewczyny, kobiety oraz mamunie, mamy i mamuśki!

Dla każdej z Was, która planuje lub nie planuje dziecka,  jest już w ciąży, ma dziecko i planuje kolejne – gorąco polecam lekturę książki Jill Smokler – „Wyznania upiornej mamuśki”!

Macierzyństwo to (?) – byłam pewna, że można je określić jedną definicją przekonującą o pełni szczęścia i spełnieniu kobiecych marzeń. Po przeczytaniu tej błyskotliwej i napisanej lekkim piórem książki – mój światopogląd wywrócił się do góry nogami, jestem również przekonana, że i Wasze zdanie na temat ciąży, powiększenia rodziny, a także obecnych już jej członków – zostanie mocno nadszarpnięte!

„Macierzyństwo jest wszystkim” – dosłownie. Każdy przymiotnik, jaki drogie mamy przychodzi Wam na myśl – to także odnośnik dla macierzyństwa i to bez względu na to, czy jesteście w ciąży, czy macie dziecko w wieku dwóch, trzech czy czterech lat lub znacznie więcej. To łzy szczęścia, smutku, radości i kompletnej bezsilności. To chwile pełne zaskoczenia i kolejnych dni jak lustrzane odbicie do siebie podobnych, potocznie już zwanych – „dzień, jak co dzień”! To nie prawda, że istnieją mamy idealne i że urodziły cudowne dziecko/dzieci. Nawet najmniejszy moment załamania, bezradności, strachu, bo dziecko ma gorączkę, a Wy biegacie z telefonem po domu i myślicie do kogo zadzwonić (klasycznie dwie opcje do wyboru: mama czy lekarz), czy oczywistej radości, bo malec raczkuje, to krok zbliżający Was do milionowej grupy innych mam – które zawsze coś łączy – MACIERZYŃŚTWO!

Wyznania upiornej mamuśki

Rady „upiornej mamuśki” to jak można przeczytać już we wstępie:„Koło ratunkowe” dla kobiet w ciąży, które bardzo szybko znajdą uzasadnienie m.in. dla swojego wilczego apetytu, będą mogły się przekonać, że ciąża plus figura modelki to czasami wielka mistyfikacja, że rurki sprzed ciąży to silna motywacja na długie lata do walki z nadwagą, albo dobry materiał na sprzęt do czyszczenia mieszkania. To wskazówki dla świeżo upieczonej mamy, która lekko nie ogarnia tego, co się stało, tęskni za swoim życiem sprzed dziewięciu miesięcy i jeszcze biedna nie jest świadoma tego, co ją czeka, kiedy jej dziecko okaże małym terrorystą w śpioszkach, albo zbuntowanym dwulatkiem! To „koło ratunkowe”, które warto mieć pod ręką, bo któregoś dnia może okazać się lepszym lekarstwem niż wizyta u psychiatry!

Zmiany przychodzą także w postrzeganiu życiowego partnera – albo na lepsze, albo na gorsze, ale jednak zachodzą. Obecne już w rodzinie dzieci – także otrzymają szansę na małą metamorfozę, oby Wasze spojrzenie uczyniło to zmianą na lepsze!!!

Lektura przynosi dużo wsparcia, słów pocieszenia, zachęcenia do dalszego boju, a także dla tych mam, które ominęły pewne epizody – daje kolejny powód do tego, żeby się cieszyć, bo jednak coś je ominęło, że mogło być znacznie gorzej albo tragicznie, albo już gorzej być nie mogło!

„Wszystkie jedziemy na jednym wózku. Każdej zdarza się odruchowo powiedzieć dziecku, żeby się zamknęło, albo zastanowić się, choćby przelotnie, jak by to było nie mieć dzieci. Każda z nas czuje się czasem przytłoczona, obarczona zadaniami ponad siły i nie do końca spełniona w macierzyństwie. Nie my pierwsze i nie ostatnie.”
Książka z dużym poczuciem humoru i z nutką wyrzucenia z siebie naprawdę ciężkich chwil, jakie przyniosło autorce macierzyństwo. Dużym plusem są cytaty – innych matek, które wspierają autorkę w obszerniejszych opisach. Mnie łzy ciurkiem leciały ze śmiechu, kiedy sama mogłam powspominać okres swojej ciąży i krok po kroku wrócić do spraw, na które kiedyś nie zwróciłam uwagi, a teraz mogłam o nich poczytać i głośno powiedzieć – ja także tak miałam! Wy drogie mamy również będziecie mogły to stwierdzić – każda z Was coś z tej książki wkomponuje w swoje rodzicielstwo – obecne lub przyszłe. Nikogo nie krytykuje, nie potępia, nie wyśmiewa – raczej próbuje zrozumieć i zazdrości tym mamom, które miały lepiej lub do bólu współczuje tym, które miały lub mogą mieć gorzej! „Zaczekaj, aż dziecko będzie miało trzy lata, a dasz się pokroić za powrót do przeszłości. Chyba, że Twoje dziecko cierpiało na kolki. W takim wypadku bardzo mi przykro. Masz przerąbane.” Szczera, prawdziwa – rzeczywista! Odkrywająca to, co wiele kobiet dusi wewnątrz siebie i nie ma odwagi powiedzieć głośno – obwieszczając jednocześnie wszystkim dookoła – „ja tych problemów nie mam”, „jestem idealną mamą”, „moje dziecko to aniołek”, itp. Oczywiście z pełnym szacunkiem i szerokim ukłonem dla mam, które tak mają! Powinny być szczęśliwe i także przeczytać tę książkę, żeby wiedziały, co je ominęło i wspomóc matki, których dziecko właśnie w akcie protestu froteruje podłogę w sklepie lub na chodniku – energetycznym spojrzeniem!

Być może w Wasz klimat, drogie mamy, książka nie trafi, przyczyni się do pogłębienia rozpaczy, albo sprawi, że dalej będziecie chciały trwać w przekonaniu, że jesteście mega idealne, a Wasze dzieci to perełki – w porządku, nie namawiam do czytania. Jednak dla tych wszystkich innych mamek – z wielką przyjemnością, z głośnym śmiechem i zalana dosłownie od niego łzami – powtarzam za autorką – „Upiorne mamuśki całego świata, łączcie się”!!! Czasami warto przez chwilę pobyć sobą, a potem odłożyć książkę i wrócić do rzeczywistości – o ile się da:-)

Czekamy także na Wasze recenzje, po lekturze tej książki! Tak od serca – czasami warto być szczerym!

Tymczasem mamy dla Was konkurs. Do wygrania oczywiście książka  – Jill Smokler, „Wyznania Upiornej mamuśki”. Podzielcie się z nami Waszymi trudnymi i najprzyjemniejszymi urokami macierzyństwa. Swoje wspomnienia lub teraźniejsze doświadczenia prześlijcie na adres: konkurs@jestemrodzicem.pl. Czas nadsyłania swoich prac – do końca sierpnia! 

Autor:

Serwis dla rodziców, wydarzenia, wywiady, recenzje

Poinformujemy Cię o kolejnych treściach.

Poinformuj nas o ciekawym artykule! | +
  • Anonim

    Jeżeli czytaliście już książkę – napiszcie Wasze przemyślenia, a jeżeli zastanawiacie się nad jej przeczytaniem i macie jakiekolwiek wątpliwości – pytajcie. Postaramy się odpowiedzieć na każdy komentarz:-)

  • http://twitter.com/jestemrodzicem JestemRodzicem.pl

    Jeżeli czytaliście już książkę – napiszcie Wasze przemyślenia, a jeżeli zastanawiacie się nad jej przeczytaniem i macie jakiekolwiek wątpliwości – pytajcie. Postaramy się odpowiedzieć na każdy komentarz:-)

  • Pingback: “Mama, smoczek” – trochę inna recenzja książki! | JestemRodzicem.pl - serwis dla rodziców()

JR

Patronaty

patronat_kup_bilet_dzieciakowi_100x200

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

Zamknij